poniedziałek, 1 października 2012

"Dlaczego nie przyjechałaś przed wojną?" - Lizzie Doron

Od zakończenia II wojny światowej minęło niespełna siedemdziesiąt lat. Pokolenie, które przeżyło ten koszmar powoli odchodzi. Pozostało coraz mniej świadków piekła lat czterdziestych, którzy mogą jeszcze dać świadectwo przeżytego horroru. Wydaje się, że głoszenie prawdy o tamtych zdarzeniach (szczególnie o Holocauście), a także zachowanie pamięci o poległych oraz ofiarach wojny, które ocalały, stało się teraz zadaniem młodszej generacji. Lizzie Doron odziera zasłonę milczenia, twierdząc, że to, co dla jednych jest wynikiem traumy (po)wojennej, inni traktują jako chorobę psychiczną, obłęd. I nie ma w tym wszystkim ani zrozumienia i akceptacji, ani nawet podejmowania takiej próby. Ale czy osoby, które nie mają doświadczeń wojennych, potrafią zrozumieć ofiary tych zbrodni?

„Dlaczego nie przyjechałaś przed wojną?” to opowieść Elżbiety, przedstawicielki pokolenia, które urodziło się już po wojnie. W dwudziestu opowieściach kobieta ukazuje życie swojej matki. Helena (polska Żydówka) uważana jest za dziwaczkę, za osobę z problemami natury psychicznej. Każda z ukazanych scenek przedstawia jej zachowania w różnych sytuacjach – ich wspólnym mianownikiem jest doświadczenie wojny, życia w obozie, Holocaustu. Determinują one postępowanie bohaterki, ale także pokazują głębokie niezrozumienie jej reakcji na współczesny świat przez otaczających ją ludzi, w tym przez tę najbliższą osobę – własne dziecko. Helena od najmłodszych lat nazywa córkę Elizabet i farbuje jej włosy na blond, gdyż boi się, że jej naturalny, ciemny kolor doprowadzi do tragedii. Że ludzie rozpoznają w niej Żydówkę i ją zabiorą. Robi zapasy na wypadek wojny, na zajęcia plastyczne dla dziecka, rysuje m.in. obierki z kartofli, czerstwą kromkę chleba i mętną wodę w wazie jako treść pracy pt. „Królewska uczta”, zaciemnia okna w mieszkaniu itp. Takie zachowania znane są z bogatej literatury wojennej (opisującej getta, obozy koncentracyjne), uświadomiony czytelnik bezbłędnie interpretuje obrazki z życia Heleny, przedstawiające brutalną rzeczywistość i obojętnych ludzi.



Całą recenzję można przeczytać na stronie portalu

3 komentarze:

  1. Zaintrygowałaś mnie tą książką. Ostatnio naszło mnie na literaturę obozową i opisywana przez Ciebie pozycja byłaby ciekawym uzupełnieniem tamtych lektur. Tym bardziej, że polowałam na jakieś relacje kobiet. Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda zachęcająco. Poszukam w swojej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe. Ja ostatnio czytałam "Życie przed sobą", w którym też jest "szalona żydówka", która przeżyła wojnę i trzyma pod łóżkiem obraz przedstawiający Hitlera. Dlaczego? Na pocieszenie. Gdy jest bardzo źle wyciąga go spod łóżka i przypomina sobie, że pierwowzór jest już nieszkodliwy.
    Wojenna trauma przestawiona w sposób trochę bardziej komiczny, ale przesłanie jest podobne.

    OdpowiedzUsuń